SZKOLENIE

 

GDZIE I KIEDY SZUKAĆ POMOCY PROFESJONALISTY

Mamy szczeniaka,

- oswajanie świata

 

Do naszego domu trafiło niedawno szczenię. Odrobiliśmy już lekcje
w zakresie socjalizacji malucha, oswoiliśmy go z nieznanymi mu dotąd dźwiękami,
z nowymi przedmiotami i sprzętami w domu.

 

Nadszedł więc już czas, by zacząć wychodzić na pierwsze spacery i rozwiązać mogące się pojawić problemy. Należy pamiętać, że rozwój psa, pierwsze tygodnie i miesiące życia w nowym domu – to niezwykle ważny czas. Wszystko co zaniedbamy lub zlekceważymy zaważy na dalszym życiu naszego psiego towarzysza. Ułatwimy psu sprawę, jeśli przed pierwszymi wyjściami na dwór przyzwyczaimy go do chodzenia w obróżce lub szelkach. Nie fundujmy szczeniakowi na pierwszych spacerach niepotrzebnego stresu – niech do smyczy będzie już przyzwyczajony. Najłatwiejszą dla psa metodą będzie zakładanie mu obróżki na przykład na czas zabawy lub karmienia. Będzie na tyle zajęty, że nie zwróci uwagi na to, że coś pojawiło się na jego szyi. Możemy też przypiąć smycz i z nagrodą w ręku przemieszczać się po mieszkaniu – jedzeniem lub zabawką zachęcając do podążania za nami. Na pierwsze spacery po mieście wygodnie jest zakładać psu szelki, szybko jednak uczmy psa grzecznego chodzenia na smyczy w obroży. Szelki są często tak wygodne, że szczeniak łatwo uczy się ciągnięcia na smyczy.

Pierwsze spacery naszego malucha

Nie powinny trwać zbyt długo – socjalizacja jest ważna, ale nadmiar bodźców też nie jest korzystny. Po każdym spacerze szczenię musi mieć czas by odpocząć i odreagować. Postarajmy się też stopniować naszemu psu spotkania z nowościami i nie robić wszystkiego na raz. Jeśli widzimy, że nasze szczenię ma z czymś problem, na przykład boi się ludzi lub innych psów, przeraża je stojący kosz na śmieci, nie chce przejść pomiędzy zaparkowanymi samochodami – starajmy się każdy problem rozpracować oddzielnie. Jeżeli szczenię jest nieufne w stosunku do ludzi lub stara się przed nimi uciekać, postarajmy się umawiać na spacer osoby, które dadzą mu jedzenie lub chwilę się z nim pobawią. Dużo osób widząc słodkiego malucha chce go od razu pogłaskać, nie jest to jednak dobra metoda na przyzwyczajanie bojącego się psa do ludzi. Nie pozwalajmy, by ktoś głaskał naszego szczeniaka na siłę, bo taka „przymusowa” metoda może dać nam zupełnie odwrotny efekt i przekonać naszego psa o tym, że ludzie wcale nie są fajni. Jeśli natomiast zaczną mu się kojarzyć wyłącznie z jedzeniem - sam zacznie się rozglądać za kolejnymi osobami i stopniowo polubi takie kontakty. 

Oswajanie psa z nowościami

Również psa, który obawia się innych przedstawicieli swojego gatunku – oswajajmy stopniowo, a na pewno nie zmuszajmy do zabaw i kontaktu za wszelką ceną. Możemy najpierw pozwolić mu na obserwowanie bawiących się psów z pewnej odległości, potem zaznajamiać go ze zrównoważonymi osobnikami, ze sprawdzonymi psami, które nie będą go atakować ani ganiać. W każdej sytuacji musimy podejść do naszego zwierzaka z wyczuciem i nie robić nic na siłę. Jeśli będziemy szczeniaka zmuszać, nie tylko nie poprawi to jego relacji z ludźmi/psami, ale też pogorszy relację z właścicielem, sprawi, że pies nie będzie nam ufał, czując że narażamy go (w jego rozumieniu) na niebezpieczeństwo i przykrość. Niejednokrotnie spotykamy się z sytuacją, że kilka psów gania małego szczeniaka i wszyscy są zadowoleni, że pieski tak ładnie się bawią. Zastanówmy się jednak, czy i nasze szczenię jest zadowolone. Obserwujmy, kiedy nie do końca jest to zabawa, a szczenię po prostu zaczyna się obawiać tego typu kontaktów, które nie są dla niego przyjemnością. Nie pozwalajmy na tego typu „zabawy” pamiętając, że nie każdy kontakt z innym psem jest dla naszego szczeniaka miły. Trzeba jednak uważać na to, żeby nie przesadzić w drugą stronę. Nasze paniczne reakcje, branie niepewnego psa na rękę, głaskanie – powodują, że dajemy mu do zrozumienia, że faktycznie coś jest nie tak. Starajmy się zachowywać jak najbardziej neutralnie i spokojnie, żeby dać naszemu psu pewność, że nie ma powodu do niepokoju i że na nas zaistniała sytuacja nie robi żadnego wrażenia. Jeśli nasz pies ma problem gdy widzi na ulicy nietypowe przedmioty, starajmy się poświęcić chwilę czasu na oswojenie go z tym. Można zrobić kilka kółek na około tego „strasznego” obiektu, podejść samemu i przywołać psa. Jeśli mamy na przykład do czynienia z lękiem przed schodami – możemy sami usiąść na kolejnym stopniu i naprowadzić szczeniaka nagrodami, wołając go radośnie. Nagradzajmy go również i chwalmy, gdy uda mu się przełamać lęk. Najważniejsze, by wszystko to robić z wyczuciem i szacunkiem do psa. Uszanujmy to, że małe szczenię na pierwszych w swoim życiu spacerach ma prawo mieć pewne obawy, ponieważ wszystko co widzi, jest dla niego nowe. Dajmy jemu (i sobie) czas na to, żeby poznało te nowości. 

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli pojawiają się wątpliwości, czy prawidłowo postępujemy z naszym psem – należy poszukać fachowej pomocy profesjonalisty. Zacznijmy od zwrócenia się do swojego oddziału Związku Kynologicznego, zapytajmy o poradę w Oddziałowej Komisji Szkolenia Psów. Kompetentne osoby wskażą nam dalszą drogę – kurs grupowy organizowany przy Związku Kynologicznym bądź w rekomendowanej przez ZKwP szkole dla psów lub spotkania indywidualne z instruktorem szkolenia. Szukając instruktora szkolenia psów – zapytajmy o uprawnienia. Fakt że jest on instruktorem z uprawnieniami ZKwP daje nam gwarancję, że ma doświadczenie w tym, co robi – przed zdaniem egzaminów musiał bowiem mieć udokumentowaną pracę z psami. Coraz więcej pojawia się na rynku treserów lub trenerów, którzy skończyli kursy internetowe i nie mają doświadczenia w pracy z psem. A właśnie to jest najważniejsze. Jest wiele książek, mnóstwo porad można znaleźć w internecie, ale przy tym wszystkim nie REKLAMA zapominajmy, że każdy pies jest inny i niewiele jest metod naprawdę uniwersalnych. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Źle przeprowadzone szkolenie może utrwalić lęki i złe nawyki i dać nam efekt kompletnie inny od tego, czego naprawdę oczekiwaliśmy. Kiedy zacząć szkolenie? Każdy moment jest dobry, by zacząć pracę ze szczenięciem, ale im szybciej to nastąpi, tym szybciej będzie szła ta nauka. Będzie to uczenie pewnych zachowań, a nie jak w przypadku starszych psów – najpierw oduczanie złych nawyków a dopiero potem uczenie się nowych zasad. Nie dajmy sobie wmówić, że musimy poczekać aż nasz pies skończy pół roku czy rok, tylko zaczynajmy pracę (współpracę) z naszym czworonogiem tak wcześnie, jak to możliwe. Zwłaszcza jeśli mamy szczenię większej rasy – z młodszym będzie nam łatwiej też z racji mniejszych gabarytów i siły.

MARCIN LUCIAK,
ALEKSANDRA PAUZEWICZ

 

Źródło: Pies 3/2017, http://www.zkwp.pl/Pies_03_2017_book5.pdf